Przejdź do treści

Z archiwum Lektury Obowiązkowej Tekst z 2015 roku. Dziś napisałbym go inaczej. Może.

Poprawiłem tylko literówki

Alfabet Christophera Lee

Christopher Lee przez kilkadziesiąt lat zagrał w setkach filmów. Był wyjątkowym aktorem, który został nim trochę na przekór.

Marcin Tomaszewski · · 6 min

Żeby zostać legendą musisz być albo martwy, albo wyjątkowo stary – Sir Christopher Frank Carandini Lee

Autor powyższego cytatu, to dla fana popkultury postać wyjątkowa. Przez współczesnych widzów kojarzony głównie z wielkich produkcji takich jak „Władca Pierścieni” czy „Gwiezdne Wojny” był aktorem, który przez wiele lat grywał w filmach, których pewnie nigdy nie obejrzycie. Jak sam o sobie mówił choć na zewnątrz wyglądał na niezwykle spokojnego, dostojnego mężczyznę, to w głębi duszy był delikatny i łatwo się wzruszał. Okoliczności powstania tego Alfabetu są smutne, ale z drugiej strony wiem, że właśnie usiadł razem z Pratchettem i Tolkienem przy jednym stole.

A – Aktor

Ilustracja: Christopher Lee na festiwalu w Berlinie w 2013/Fot. avda-foto, Flickr.com

Christopher Lee to przede wszystkim aktor, którego dorobek może zawstydzić większość jego koleżanek i kolegów po fachu. Łącznie liczba ról w jakich zagrał przekroczyła ćwierć tysiąca. Baza IMBD wymienia go przy okazji 281 produkcji uwzględniając seriale, sceny usunięte z jego udziałem i gry. Trafił z tej okazji do Księgi Rekordów Guinnessa. Za tymi wszystkimi rolami nie poszedł potok nagród, ale nie to było w tym wypadku najważniejsze. Jego przygoda z aktorstwem zaczęła się podczas obiadu. Jego kuzyn, Nicolo Carandini, zapytał go, czy nie chciałby zostać aktorem. Pomysł ten bardzo mu się spodobał. Choć wzrost mu nie pomagał w rozwijaniu nowej pasji, przetrwał okres, gdy grywał głównie role tła.

Byłem w pobliżu przez długi czas – prawie dziesięć lat, powiedziano mi, że jestem za wysoki na aktora [miał prawie 2 metry wzrostu – przyp. Marcin]. To całkiem głupia uwaga. To jak mówić, że jesteś za niski, aby grać na pianinie. Pomyślałem, „Dobra, ja ci pokażę…”.

I pokazał…

B – Belgravia

Pamiętacie odcinek serialu „Sherlock” zatytułowany „Scandal in Belgravia”? Choć może się wydawać, że to jakaś wyimaginowana kraina jak np. Sokovia z „Avengers: Age of Ultron”, to w rzeczywistości jest to ekskluzywna dzielnica Londynu. To tam Christopher Lee przyszedł na świat i jak możecie się domyślić nie urodził się w rodzinie pucybutów choć później jego życie nie było usłane różami.

„B” to również broda. Są osoby, które twierdzą, że już się z nią urodził.

C – Cushing, Peter

Kolejna legenda. Prywatnie bliski przyjaciel Christophera oraz jego ekranowy partner, który często grywał role przeciwników postaci odgrywanych przez Lee. Na przykład, gdy Lee grał Draculę, Cushing grał Van Helsinga. Pierwszym filmem, w którym pojawiają się razem jest „Hamlet” z 1948 roku. Łącznie zagrali razem w 24 filmach.

Ilustracja: Cushing też zagrał w Gwiezdnych Wojnach, tylko tych lepszych/Fot. Lucas Films

D – Dracula

Książę wampirów. Druga twarz Christophera Lee. Prawdopodobnie dlatego niektórzy uznawali, że aktor jest nieśmiertelny. Dla widzów szok, bo Dracula przestał być kojarzony tylko z potworem jak z filmu „Nosferatu. Symfonia grozy”. To był prawdziwy przełom dla kinowego wizerunku hrabiego.

E – Errol Flynn

Przykład na to, że nie powinno się pić w pracy. Podczas kręcenia jednej ze scen do filmu „Czarny książę” Flynn był pijany, co miało swoje konsekwencje. W trakcie sceny pojedynku dotkliwie ranił Christophera Lee w rękę.

F – Finlandia

Nie chodzi o wódkę, a o fakt, że na początku II wojny światowej służył w szeregach fińskiej armii. Choć znając Finów pewnie wódka też wchodziła w grę.

G – Głos

Jeden ze znaków rozpoznawczych aktora. Głęboki, mocny, niezwykle charakterystyczny bas. Indianie wierzą, że potrafił kruszyć kamienie.

„G” to również Gurkhowie. Lee spędził z ich odziałem sporo czasu podczas swojego pobytu we Włoszech w trakcie II wojny światowej.

NIE MAM PYTAŃ!

H – Hammer

Byt nierozerwalnie związany z osobą aktora. Filmy tej wytwórni wyniosły go na szerokie wody kariery aktorskiej przez wielkie A, a on odpłacił się pamiętnymi rolami, które przeszły już do historii. Z wytwórnią był związany przez prawie dwadzieścia lat swojej kariery. O tym jak ważny był dla wytwórni niech świadczy fakt, że to jego obecność na ekranie była gwarantem sukcesu kasowego filmu.

I – Ian Fleming

Przyrodni kuzyn aktora. Autor powieści o pewnym agencie pijaku, który przy okazji jest uzależniony od seksu z przypadkowymi kobietami. W latach 60. XX wieku zaproponował swojemu kuzynowi rolę Doktora No w przygotowywanej ekranizacji książki. Spóźnił się, bo rolę obiecano Josephowi Wisemanowi. Pamiętał o kuzynie kilka lat później.

J – Juliusz Cezar

Choć Szekspir to w zasadzie no-brainer, jeżeli chodzi o potencjalny hit, to nie wszystkie ekranizacje można uznać za udane. Jak Lee w końcu pojawił się w dziele Szekspira, to okazało się, że efekt finalny woła o pomstę do nieba. Omijajcie szerokim łukiem. Naprawdę… Poważnie. Darujcie sobie. Nie, nie oglądajcie tego filmu. Jestem śmiertelnie poważny.

K – Kontuzje

Aktor był znany z tego, że w większości niebezpiecznych scen grał sam bez udziału dublerów. To sprawiało, że kontuzje stały się jego chlebem powszednim. Prawdziwy rekord ustanowił w trakcie kręcenia filmu „Mumia”, podczas którego: zerwał wszystkie mięśnie w jednym ramieniu, złamał trzy żebra, zwichnął obojczyk, a na dokładkę prawie dwa razy utonął.

Ilustracja: Tak wyglądał w „Przekleństwie Frankensteina”/Fot. Kadr z filmu

L – Lord of the Rings

Prywatnie wielki fan powieści i twórczości Tolkiena. Możemy tylko sobie wyobrażać, co dla niego znaczyła możliwość wcielenia się w Sarumana, co zresztą moim skromnym zdaniem zrobił po prostu świetnie. Jako jedyny z całej obsady filmów Petera Jacksona miał przyjemność poznać pisarza osobiście.

M – Metal

Związki aktora z muzyką to temat na osobny artykuł, bo oprócz tego, że udzielał się gościnnie np. na albumach takich zespołów jak Rhapsody of Fire czy Manowar, to ma na swoim koncie samodzielne produkcje. Ostatnia z nich „Metal Knight” pojawiła się w 2014 roku i możecie jej posłuchać poniżej:

🎵 Posłuchaj na Spotify

Lee upodobał sobie power metal i w sumie jest to naturalny wybór, bo jego głos idealnie pasuje do tego gatunku muzyki.

N – Nagrody

Coś od czego nie uginały się jego półki, a szkoda, choć zadaję sobie pytanie, czy one w ogóle były mu potrzebne do szczęścia?

O – Ojciec

Jego jedyne dziecko, Christina Erika Lee, nie poszła w ślady ojca i nie została aktorką. Z kolei jego ojciec Geoffrey Trollope Lee był żołnierzem i walczył w obu wojnach światowych. Niestety w trakcie tej drugiej zginął.

P – Pratchett

Tolkien to jedno, ale słynny pisarz, którego też już nie ma wśród nas, to ważna osoba w życiu Christophera Lee. Aktor użyczył swojego głosu nie byle komu, bo samej ŚMIERCI. Możecie go usłyszeć w animacjach „Muzyka duszy”, „Trzy Wiedźmy” i filmie „Kolor Magii”.

R – Rumpelstiltskin

Wredny karzeł z baśni braci Grimm, ale i postać, która była scenicznym debiutem Christophera Lee. Wcielił się w niego w trakcie nauki w Miss Fisher's Academy w Territet.

Dzisiaj będę warzył, jutro będę smażył, A pojutrze odda mi królowa dziecię! Bo nikt nie wie o tym, żem jest Titelitury, O tym nie wie nikt na całym świecie! – Rumpelstiltskin, nie bardzo wiadomo, kiedy konkretnie

S – Scaramanga

Ilustracja: On i jego broń/Fot. MGM

Właściciel złotego pistoletu. Człowiek, który był niezwykle skutecznym zabójcą i głównym przeciwnikiem Jamesa Bonda w filmie „Człowiek ze złotym pistoletem”. Nie jest tani, jak chcecie go wynająć, to niestety trzeba przygotować milion dolarów. Taniej nie będzie. Może być tylko drożej.

„S” to również Saruman. Nic więcej nie trzeba dodawać. Patrz litera „L”.

T – Tim Burton

Ulubiony reżyser. Owładnięty swoimi demonami kręci tylko filmy z Johnnym Deppem. Nawet tam, gdzie teoretycznie nie ma Johnny'ego Deppa on tam jest. Tylko gra go inny aktor.

U – Uczeń

Był bardzo zdolnym uczniem, co nie powinno dziwić skoro w jego rodzinie można znaleźć astronomów czy chemików. Miał talent do języków. Potrafił bez problemu rozmawiać po francusku, niemiecku, włosku i hiszpańsku. Podobno dogadałby się również po grecku, rosyjsku i szwedzku.

W – Wings

Jeden z projektów Paula McCartney'a. Christopher Lee wprawdzie nie grał w tym zespole, ale pojawił się na okładce albumu „Band on the Run” w doborowym towarzystwie, bo oprócz niego można tam zobaczyć m.in. Jamesa Coburna czy Johna Conteha przyszłego bokserskiego mistrza świata w wadze lekkiej.

Ilustracja: Gdzie jest pan Lee?

Z – Zarobki

Fakt, że zagrał w setkach filmów ma też przełożenie na to, ile zarobiły filmy, w których się pojawił. Łącznie mówi się o miliardach dolarów, co jest absolutnym rekordem, jeżeli chodzi o jednego aktora. Wystarczy napisać, że sama trylogia „Władcy Pierścieni” i dwie części „Gwiezdnych Wojen” zarobiły łącznie ponad 4 miliardy.

Mam nadzieję, że przybliżyłem Wam postać tego wyjątkowego aktora. Do zobaczenia po drugiej stronie panie Lee.

Alfabet – cykl tekstów o słynnych postaciach kultury, w którym znajdziecie podstawowe informacje na ich temat podane w atrakcyjnej formie. Dla fanów i osób, które chcą się czegoś dowiedzieć o ikonach kultury popularnej.

Powiązane

Co o tym myślisz?

Więcej do czytania