Scott Snyder, Rafael Albuquerque i Mateus Santolouco znowu to zrobili
Recenzja komiksu Amerykański Wampir 2. Komiks Scotta Snydera Amerykański Wampir 2. Recenzja drugiego tomu Amerykańskiego Wampira.
Komiks „Amerykański Wampir 2” to nic innego jak kolejna okazja do tego, aby poznać prawdziwe wampiry. Wampiry to nie „Zmierzch” i dobrze wie o tym każdy, kto kocha „Draculę” Brama Stokera, a za „Wywiad z wampirem” jest w stanie wybaczyć boskiemu Tomowi jego przygody ze scjentologią.
I to właśnie dla takich osób jest drugi tom komiksu „Amerykański wampir”, który zbiera w jednym miejscu zeszyty od numeru 6 do 11. Tym razem z Hollywood trafimy w kolejne ikoniczne miejsce, czyli do Las Vegas. W Mieście Grzechu zaczynają ginąć ludzie związani z budową wielkiej tamy. Rany wskazują na to, że nie zabił ich śmiertelnik.
Las Vegas z komiksu, za który odpowiadają Scott Snyder, Rafael Albuquerque i Mateus Santolouco, to miejsce, które zapracowało na sformułowanie Miasto Grzechu. Przestępczość, prostytucja i morderstwa to normalka i to właśnie w takich warunkach poznajemy młodego szefa miejscowej policji Casha McCogana. Cash będzie musiał uwierzyć, że wampiry to nie bajki, a w centrum wydarzeń pojawią się Skinner i Pearl, których poznaliście, jeżeli czytaliście poprzednią odsłonę serii. Autorzy nie stracili tego nerwu, z którym stworzyli pierwszą odsłonę. Nadal mamy do czynienia z klimatyczną historią, która przedstawia nam wampiry takie, jak one powinny być przedstawiane. Jako postacie brutalne, targane silnymi namiętnościami, z którymi się nie dyskutuje. Nie ma tu miejsca na barokowy romantyzm. Przesłodzone gadki o tym, że Kristen Stewart potrafi grać, a do tego zostanie wampirem. Jeżeli to takich opowieści szukacie, to świetnie trafiliście.
Kolejny raz dostajemy do ręki świetnie narysowaną – choć nie wszystkim kreska pary Albuquerque – Santolouco musi się podobać – i bardzo dobrze opowiedzianą historię. Snyder – tym razem już bez Kinga – kontynuuje swoją opowieść o historii Stanów Zjednoczonych, którą uważnie obserwują nasi wyposażeni w kły bohaterowie. Nie wiem, co będzie dalej, ale po przeczytaniu drugiego tomu mam ochotę na kolejny, a to chyba najlepsza rekomendacja.