Marcin coś ty narobił, czyli #zmiany
Szok, przegięcie, niedowierzanie i kapusta kiszona. Pewnie tak można skomentować to, co zrobiłem z blogiem. Nim zacznę zbierać opierdol oraz słuchać o tym, jak…
Szok, przegięcie, niedowierzanie i kapusta kiszona. Pewnie tak można skomentować to, co zrobiłem z blogiem. Nim zacznę zbierać opierdol oraz słuchać o tym, jak to wcześniej było lepiej napiszę, dlaczego stało się to, co się stało.
Elastyczność
Poprzedni szablon bardzo mi się podoba i już się do niego przyzwyczaiłem, ale od początku tego roku zacząłem szukać czegoś, co będzie bardziej elastyczne i zaoferuje mi więcej możliwości. Nie jestem deweloperem. Sporo potrafię zrobić sam, ale poważniejsze modyfikacje poprzedniego szablonu były coraz trudniejsze, a dodatkowo powstawał większy niż chciałem bałagan w kodzie strony.
Nowy daje mi to, czego nie dawał poprzednik. Może nie jest tak „wystrzałowy graficznie”, ale wolałem zrezygnować z pewnych wodotrysków na rzecz moich potrzeb. Choć i ten potrafi zaskoczyć o czym pewnie się przekonacie, jak go w stu procentach rozgryzę. Być może z części rozwiązań nawet nie skorzystam, ale wolę je mieć zamiast późniejszego dosztukowywania czegoś na siłę.
Błędy nowości
O wielu z nich wiem. Strona główna, jej widok, nie jest jeszcze tym do czego zmierzam. Na przykład rozmiary zdjęć są różne, co wynika przede wszystkim z przesiadki na inny szablon. Z czasem dostosuję wszystkie tak, aby było równo i schludnie. Do dorobienia jest jeszcze kilka rzeczy, jak na przykład miejsce na recenzje, zapis na newsletter itd. Po prostu nie chciałem już czekać ze zmianą, bo przy pracy nad nowym szablonem pojawiały się denerwujące błędy na starym.
No i jest jeszcze tłumaczenie szablonu, które skończę, jak w końcu do niego usiądę :)
To tyle. Jak macie pytania, to możecie pytać w komentarzach. Będę wdzięczny za informacje jak coś się „wysypuje” etc.
Powiązane
- Zapisz się na Dobrowolny Newsletter Obowiązkowy i oddaj mi swoją duszę!
- Czego nauczyło mnie blogowanie, czyli krótkie podsumowanie roku pisania
- Krótki, smutny, ale i trochę wesoły, urodzinowy wpis, którego miało nie być, ale mimo wszystko jest
- Share Week 2015, czyli 3 blogi obowiązkowe
- Książkowy giveaway