Przejdź do treści

Z archiwum Lektury Obowiązkowej Tekst z 2014 roku. Dziś napisałbym go inaczej. Może.

Poprawiłem tylko literówki

Strony pełne cycków, czyli dobre książki erotyczne i jeden komiks

Książki erotyczne, jak wszystko, dzielą się na takie, które warto przeczytać i takie, które trzeba omijać. Zobacz te książki erotyczne, które warto znać.

Marcin Tomaszewski · · 3 min

Paradoksalnie nie znajdziecie tutaj zestawu stron porno. Choć gdybym rzucił tu jedną lub dwie gołe baby – najlepiej takie, które nie są w nastroju do rozmów – to pewnie wpis spotkałby się z lepszym odbiorem. Przynajmniej ze strony płci brzydkiej, która zdaje sobie sprawę ze swojej brzydoty, dlatego lubi oglądać to, co ładniejsze od niej. Niestety będę musiał Was zawieść, bo postanowiłem nieść kaganek oświaty i przedstawić książki erotyczne, po które warto sięgnąć. Już raz polecałem Wam klasyczne książki erotyczne. Tam odpowiadałem na pytanie, co czytało się przed Greyem. Teraz odpowiem na pytanie, co czyta się po tej serii, która jest takim samym fenomenem literackim jak Biblia i książki kucharskie pisane przez aktorów. Książek w tym rzucie będzie pięć. Żeby nie wywołać zbytniego podniecenia, że aż tyle erotycznego dobra jest na świecie.

Jeżeli jakimś cudem jesteście owładnięte – zwróćcie uwagę na to, że celowo piszę do kobiet – magią Greya, to musicie wiedzieć, że są na tym świecie książki erotyczne, które są lepsze. Mądrzejsze, a przy okazji wcale nie pozbawione dzikiego seksu. Przykładem na to jest „Bared to You” Sylvii Day. Tytuł książki oczywiście musiał zostać przetłumaczony trochę inaczej. Bardziej pikantnie, aby napalona matka dwójki dzieci i wierna żona w ogóle po nią sięgnęła. Z tego powodu szukajcie tytułu „Dotyk Crossa”. Książka Day opowiada o trudnej znajomości między Evą i Gideonem – swoją drogą Gideon to jest dopiero ciekawe imię dla chłopca. Jest seks, ale jest też trochę więcej refleksji na temat tego, jak trudny może być związek między dwójką ludzi. Tak przynajmniej twierdzą recenzenci, ja im wierzę.

Kolejnym tytułem jest mój ulubiony. „House of Holes” Nicholsona Bakera. Zwróćcie uwagę na to, jak nośny wybrał tytuł. „Dom dziurek”. Powieść Bakera to trochę surrealistyczne dzieło opowiadające o miejscu, w którym spełniają się fantazje erotyczne. Dostać się tam można, uwaga, przez dziurki np. dołek golfowy. Baker podchodzi do tematu z humorem i z tego, co czytam, to porównuje się go do „Dekameronu” Boccaccia. Nie wiem czy słusznie, ale sprawdzić można. Podobnie jak komiks „Lost Girls”. Czemu akurat ten komiks znajduje się wśród książek erotycznych? Ano dlatego, że scenariusz napisał bóg scenarzystów komiksowych, czyli mister Alan Moore. Ten pan od Watchmen i wielu, wielu innych komiksów, które po prostu trzeba przeczytać. Jeżeli jesteście z tych, którzy fantazjują na temat postaci znanych z książek, to komiks Moore'a jest dla Was. Umieścił w nim trzy bohaterki znane z powieści, które z kolei zna każdy. Jest Alicja – ta od Krainy Czarów – jest Dorotka z Krainy Oz oraz Wendy Darling, czyli bohaterka Piotrusia Pana. Moore słynie z tego, że jak on się za coś bierze, to nie ma chuja we wsi – wybaczcie język, ale jestem u siebie, mogę. W tym wypadku najwięcej cięgów zebrał za to, że mówimy o doświadczeniach seksualnych dziewczynek, które kobietami jeszcze nie są. Ciekawa rzecz do sprawdzenia.

Podobnie jak „Crescendo” Leah Brooke. Dlaczego? Dlatego, że o co bawić się w jednego Christiana Greya. Lepiej dać czytelniczkom dwóch podobnych do niego bohaterów, którzy „wezmą w obroty” jedną kobietę. Wydaje mi się, że to chyba wystarczy za opis tej książki. Skoro The Huffington Post to poleca, to chyba coś w tym jest. Na koniec zostawiłem sobie Philipa Rotha. Jego „Kompleks Portnoya” został wydany w latach 60. XX wieku. Jest to powieść ważna, bo porusza problem wpływu wychowania i doświadczeń na to jacy jesteśmy. Bohaterem książki Rotha jest Aleks Portnoy. Młody mężczyzna ucieka od swojej przeszłości, ale im bardziej ucieka tym bardziej męczą go nerwice i doganiają wspomnienia. Ulgę – choć pozorną – przynosi mu seks. Powieść Rotha była wydarzeniem i jedną z najważniejszych pozycji na horyzoncie obyczajowej rewolucji w USA.

Jak widzicie są lepsze rzeczy niż Grey. Pamiętajcie o tym. Wkrótce dowiecie się o kilku kolejnych.

Więcej zdjęć Nilssona znajdziecie na jego stronie w serwisie Flickr. Lubi fotografować kobiety.

Powiązane

Co o tym myślisz?

Więcej do czytania